poniedziałek, 8 grudnia 2014
Prolog
Spojrzałam na leżącego obok Sam'a i nie mogąc się powstrzymać westchnęłam. Leżał oparty, blond włosy opadały mu na twarz, jego niebieskie oczy były zamknięte, a oddech wyrównany. Spał. Wyglądał tak...tak jakby nic się nie wydarzyło... tak jakby nie było wypadku.... tak naiwnie.. beztrosko..tak jak... tak jak kiedyś.
* * *
"-Charlie! - usłyszałam głosy dwójki przyjaciół. Ryan i Sam. Oboje roześmiani biegli w moją stronę. Rzuciłam się do ucieczki.
- O nie, nie tym razem - mruknęłam. Byli już blisko bo słyszałam ich przyśpieszone oddechy wymieszane ze śmiechem. Przyśpieszyłam.
- No co? już wymiękacie ? - krzyknęłam za siebie. usłyszałam ciche warknięcie Ryana.
- Nie..Znaczy tak..- Odwróciłam się i spojrzałam na nich. Oboje stali schyleni i łapczywie wdychali powietrze. Zdziwiłam się. Czy ja dobrze słyszę? Moi chłopcy wymiękają? No nie...nie wierzę.Uśmiechnęłam się.
- WIęc jak? - zrobiłam kilka kroków w ich stronę, - przyznajecie, że.. - i jeszcze kilka kroków, - prze..- zbliżyłam się na dosyć niebezpieczną odległość - gry...- schyliłam się i spojrzałam im obu w twarz, - waaa..-oboje wyglądali na zmęczonych - cie..? - wraz z wypowiedzeniem ostatniej sylaby wyprostowali się i zauważyłam przelotne uśmiechy. Potem już wszystko działo się zbyt szybko. Ja - mój pisk - śmiech chłopaków - wyrywanie się - odliczanie - puszczenie - zimna woda - wygrali. Yghh.. jak ja ich nienawidzę!
- Tto ... nniee.... ffair...- trzęsąc się wyszłam z wody, - wwyy oszukkiwaliściee...!
- możliwe, ale ..- zaczął Sam.
- Wygraliśmy...- dokończył Ryan. Spojrzałam na obu morderczym wzrokiem i po chwili wszyscy we trójkę zaczęliśmy się śmiać."
* * *
Uśmiechnęłam się na to wspomnienie.
Wtedy byłam szczęśliwa, naprawdę szczęśliwa.
__________
Jeśli przeczytałeś/aś, to zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Hejka jestem Alice, to mój nowy blog, i nowe opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, może będziecie tu czasem wpadać by poczytać :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńProlog sam w sobie mógłby być nieco dłuższy, zbyt szybko się urywa. Wprowadziłaś jednak jakiś element intrygi, który skłoni czytelnika do zastanowienia się co będzie dziać się dalej. Język jakim piszesz jest zrozumiały, nie zauważyłam błędów. Pozdrawiam i życzę owocnej pracy. ;)
OdpowiedzUsuńPS: " Niektóre rzeczy dzieją się naprawdę..." (niektóre pisze się razem) ;)
Dziękuję, i cieszę się, że są jakieś uwagi, mam nadzieję, że się w miarę poprawię.
UsuńPS. mój błąd, przepraszam i dzięki, już się poprawiam :D
Zapowiada sie bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńZapowiada sie bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńZapowiada sie bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuń